Upadek chrześcijaństwa

krucjata krzyżowa

Jedna z największych religii świata upadnie, co najlepsze na własne życzenie, wg własnych zasad, które doprowadzą do zniwelowania wielkości i wpływów chrześcijaństwa na świecie. I to nie jest „pobożne” życzenie tylko znaki na niebie i ziemi :)

Jak każdy wie Islam zwalcza z całą zaciętością i bezwzględnością inne systemy wyznaniowe niż on sam, krótko mówiąc różnica jest taka, że dla chrześcijanina niewierzący jest kimś zagubionym, kto powinien otrzymać pomoc, dla wyznawcy islamu niewierzący (nazywany niewiernym) jest wrogiem, którego zabicie jest obowiązkiem i powodem do chwały, chwały bożej.

Oczywiście jeden i drugi system jest oparty na idiotycznych i przede wszystkim nielogicznych pryncypiach, co jednak nie zmienia istoty sytuacji. Islam wojuje, Chrześcijaństwo jest w odwrocie. Chrześcijaństwo ginie i z uwagi na wierność ustanowionym regułom – poddania się, nadstawienia policzka, miłości wroga czy śmierci za kogoś – rzecz jasna te reguły przyniósł sam syn boży – Jezus Chrystus. I gdyby tych reguł przestrzegano od początku powstania religii pewnie dziś chrześcijanie dalej byliby co najwyżej sektą – tak jak na początku. „Następcy” boga jednak podeszli racjonalnie do tematu i stosując różne wybiegi i manewry doprowadzili do tego, że chrześcijaństwo było religią wojującą – dowodem są święte wojny, wyprawy krzyżowe, nawracanie siłą pogan na całym świecie (co i dziś ma jeszcze miejsce), zmuszanie np. Indian do wyrzeczenia się swoich wierzeń. W minionych wiekach chrześcijanie wojowali z każdym kto chrześcijaninem nie był i poszerzali swoje wpływy państwa papieskiego do rozmiarów imperiów. To papież zwykle koronował, namaszczał królewskie i cesarskie głowy – zakładając, że skoro państwo (królestwo, cesarstwo) jest chrześcijańskie to musi uznawać władzę boską w postaci Papiestwa i jego dworu.

Religia oczywiście zawsze była narzędziem politycznym, a wpływy zdobywano wszelkimi dostępnymi metodami od śmiesznych klątw, ekskomunik po wypowiadanie wojen, namawianie państw do udziału w wyprawach krzyżowych. Oczywiście dziś jest inaczej – nikt nie może prowadzić wojen czy krucjat tak wprost (za wyjątkiem arabów). Jednak pozycja Papieża dalej jest utrzymywana jako autorytetu moralnego, przywódcy jednej z największych religii świata, a więc reprezentanta dużej części ludzkości. Wpływy te jednak są pozorne i niewiele znaczące – dziś rola papieża to modlenie się o pokój i różnego rodzaju apele. Gdy płonie świat sytuacja taka przypomina mówienie do ognia by zgasł. Chrześcijaństwo jest w odwrocie i w porównaniu z agresywną ekspansją innych religii zwyczajnie gaśnie żeby nie powiedzieć, że ginie.
Każdy głupiec zasługuje na śmierć, a literalna symbolika owiec prowadzonych na rzeź obecnie wydaje się przybierać realną formę.

Dlaczego chrześcijaństwo upada?

Ten akapit wzbudzi jak sądzę największe kontrowersje. Okazywanie słabości – jest jasnym sygnałem dla wroga. Islam nie uznaje słabych, wrogów szanuje tylko wtedy gdy są wojownikami, tak uczy historia, tak wskazuje sam Koran.
Kiedy chrześcijaństwo stało się słabe? Jednym z pierwszych momentów (przynajmniej w historii współczesnej) był okres II wojny światowej w której Watykan nie chciał zadzierać z Hitlerem i jednoznacznie nie opowiedział się po którejkolwiek ze stron. W obliczu wojny Papież stchórzył lub czekał na rozwój sytuacji – co samo w sobie musiało się kłócić z moralnością… ale cóż polityka, a do tego niewygodna sytuacja gdy za sąsiada ma się faszystowskie Włochy.

Drugim punktem w którym Papież stracił koronę (dosłownie) i przyjął postawę klęczącą był czas pontyfikatu Jana Pawła II, który przeprowadził reformę w której Papież stał się człowiekiem (na podobieństwo Jezusa – niby człowieka, niby boga) i zszedł z władczego tronu, odrzucił potrójną papieską koronę i… postanowił połączyć wszystkie religie by te wspólnie szukały jednego boga, słowem próbował nawiązać dialog międzyreligijny. Modlił się z Żydami, modlił się z Imamami, przyjaźnił się z przywódcą buddystów, etc. Pięknie prawda?
Rzecz w tym, że owe dialogi nigdy nie przyniosły żadnego rezultatu – były takim sobie zabiegiem PR albo działaniem, którego skutkiem mogła być poprawa samopoczucia i świadomość, że coś się zrobiło.
Ten dialog był niczym innym jak tylko idiotyczną manifestacją słabości, ani Żydzi ani Muzułmanie nie przyjęli tych cyrków inaczej jak tylko poddanie się władcy innego państwa religijnego, którego wpływy były rozsiane po całym świecie. Słabości się nie wybacza. Żydzi dalej gardzą chrześcijanami – choć udają życzliwość – ale „oszukanie Goya nie jest grzechem”, tak samo jak „zwiedzenie i zabicie niewiernego nie jest grzechem”.
Grzechem – największym zawsze pozostaje głupota, a zaraz po niej jest naiwność.

Pokój?

Czy pozostałe religie też szukają dialogu? Sposobów porozumienia? Skądże, muzułmanie powiększają swoje wpływy przez ekspansje demograficzną – nie ma już Europy – jest Euroarabia. Kadafi za życia przepowiedział, że synowie Islamu posiądą świat właściwie bezkrwawo. Islam ma swoje znaczące wpływy w wielu potężnych nacjach – Anglia, Francja, Niemcy – tam te mniejszości nie są już mniejszościami. Cywilizację zachodnią zgubiła własna uległość i poprawność polityczna.
Druga strona konfliktu Żydzi – zaciekle walczą z Islamem – nie cofając się przed niczym. Czy Żydzi mają swoje wpływy – oczywiście to Ameryka posiada ogromne społeczności żydowskie, które mają wpływ na kierunek polityczny kraju. Ostateczna wojna nie nastąpi nigdy – ale walczyć będą te dwie religie, chrześcijaństwo zostanie zmarginalizowane. Islam będzie próbował podbić całą Europę – bo Azji raczej się nie uda, Ameryka będzie próbować podstępem przesuwać granice wpływów nie swoimi rękoma i tak to będzie trwać.
A zaczęło się od naiwnych marzeń Karola, który został Papieżem.

 

Autor: satanizm

Satanista intelektualny

3 thoughts on “Upadek chrześcijaństwa”

  1. Nie rozumiem – szkoda ci chrześcijaństwa? Jako sataniście chyba powinno ci to być obojętne, raczej powinno ci zależeć na tym, aby żadna religia się zbytnio nie panoszyła…

    1. Absolutnie nie szkoda. Bardziej to proba analizy sytuacji – wskazania na zaleznosc, ze uleglosc i slabosc moze zabic kazda, nawet najwieksza organizacje. Druga sprawa chrzescijanstwo moze zostac wymienione na Islam i pytanie co gorsze dżuma czy cholera? Osobiscie zyczylbym sobie aby wszelkie teistyczne religie nie mialy wplywu na polityke, niech sobie istnieja w swoich sferach wierzen ale niech nie niszcza w imie religijnych idealow.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s