Kanonizacja PJ2 z innej perspektywy


Z okazji rychłej kanonizacji mój wpis dot Niewygodnych faktów pontyfikatu JP2 cieszy się naprawdę dużym zainteresowaniem (prawie 600 udostępnień na FB).

Polacy jak to zwykle bywa podzielili się na dwa przeciwstwawne obozy – tych bezgranicznie kochających i tych, którzy uważają, że Polak Papież nie był taki kryształowy.

Każdy wie, że nie ma ludzi idealnych – jedynie tym idealnym zwykle po śmierci upiększa się życiorys by stał się jeszcze bardziej posągowy – by mógł służyć jako wzorzec. Papież Wojtyła był ciekawym człowiekiem – miał dużo w sobie megalomanii, stwarzania pozorów o troskę człowieka, był wesoły, sarkastyczny, był też Papieżem, który odrzucił trochę watykańskiego blichtru. Stał się Papieżem na swoje czasy – czasy TV i show, masowych imprez – stał się pierwszym Papieżem pielgrzymem, który więcej czasu spędzał na wyjazdach niż w Watykanie. Tam gdzie mógł zastosować swoje aktorskie umiejętności – bo przecież zanim Karol stał się Papieżem, Karol chciał zostać aktorem. I został… stwarzając sobie wielki teatr w którym mógł pokazaywać swoje puste aktorskie gesty – puste bo bez żadnego znaczenia dla człowieka.

article-2354352-1AA1B3B5000005DC-888_634x438

Aktor chce wzruszać, chce widzieć w innych jak są zachwyceni, jak uwielbiają… nikt nie miał takiej widowni jak JP2. Widowni, która musiała bić brawo porwana stadnym entuzjazmem.

Mimo wielu pielgrzymek do krajów naprawdę biednych – nie zrobił dla nich nic wymiernego, ani nie uchylił watykańskiego skarbca, ani nie wpływał na możnych by ci zaangażowali się w pomoc.

Papież nigdy nie zmienił zasad antykoncepcji (zezwolenia na użycie prezerwatyw) by chronić Afrykę przez AIDS, ani też nie zaproponował niczego poza modlitwą i wstrzemięźliwością. Afryka mimo swojej biedy jest lądem gdzie chrześcijaństwo dynamicznie kwitnie. Na tym polega fenomen wiary – daje sie wiernym przekonanie, że cierpią w jakimś celu – jak Jezus. Niestety to cierpienie nie ma żadnego duchowego znaczenia – to cierpienie by ktoś inny miał lepiej.

Nasi politycy podkreślają, że Papież obalił komunizm – komunizm obalił się sam jako system, który był niewydolny ekonomicznie. Papież przy wsparciu służb zachodnich jedynie lobbował wśród słowiańskich opozycjonistów by ci czym prędzej doszli do władzy i tym samym przekazali swój świat narodom kapitalistycznym. Nic to nowego – papiestwo od zawsze miało swój udział w autentycznym rządzeniu światem. Papieżowi nie był straszny komunizm bo prześladowano katolików – on chciał czegoś innego, Papież świetnie początkowo sobie radził z komunistami. Później już w Boliwii czy na Kubie nie poszło mu tak gładko.

Młody, skuteczny biskup w UB

Istnieje zapis o tym jak bp. Wojtyła udał się do Urzędu Bezpieczństwa by rozmawiać o zwrocie budynku dla kleryków. Udało mu się – choć Prymas Wyszyński – był wściekły, że Wojtyła paktuje z diabłem. Każdy kto choć trochę liznął historii wie, że komuniści nigdy niczego nie dali za darmo… lub nie dali swojemu. Wojtyła jako biskup musiał być zaakceptowany (w myśl porozumień kościelno politycznych) przez Sekretarza PZPR… i został zaakceptowany, jego poprzednicy byli sukcesywnie odrzucani przez aparat – oczywiście na załość Wyszyńskiemu. Młody ksiądz, który błyskawicznie zrobił karierę i który w gruncie rzeczy nigdy komunistom nie zaszkodził – tak jak polscy komuniści nigdy nie zaszkodzili jemu.

Gdy został Papieżem (ku zdziwieniu wszystkich) przestał już paktować z komunistycznym diabłem, zaczął paktować z kimś innym. W pewnym sensie można powiedzieć, że zdradził tych, którzy mu pomagali wcześniej – jak oszukać oszustów – wiedział. Wojtyła zaczął układać się Ameryką i CIA i przekazywać środki by wzmocnić działalność opozycyjną – oczywiście by zlikwidować komunizm. Taka postać jak JP2 była bardzo na rękę USA.

Stopniowo rozkruszono socjalistyczn mury, które i tak były zmurszałe… i stał się cud. Kolejny cud (szkoda, że nie wzięto go pod uwagę w procesie kanonizacyjnym) komuchy pod postacią Kwaśniewskiego i Millera oddały majątek kościelny, podpisały konkordat i nadały nieoficjalnie tyle przywilejów dla kościoła w Polsce, że do dziś jest to jakaś kosmiczna skala. Dlaczego? Po co socjaliści podpisali pakt ze swoim przeciwnikiem? Czy paktuje się z diabłem? Jak wspomniałem – komuniści nigdy niczego nie robią za darmo – tak jak i kościelni. Można tylko snuć domysły – jako demokratyczny i raczej biedny kraj płacimy ciężką kasę na Kościół. To zasługa i komuchów i Papieża. Jak to wszystko mogło się stać?

Aktor, aktor, aktor i człowiek bez wątpięnia skuteczny.
Marny teolog, marny zarządca, żaden reformator, raczej człowiek zamiatający sprawy pod dywan. Kim był Wojtyła? Jeśli świętość oznacza nieskazitelność (wręcz niemozliwą dla człowieka) to czy on mógłby być święty? No nie. Kościół tworzy mity i świętych dla wizerunku i zarobku. Więc będzie kolejny święty – polityk, aktor, opurtonista i przeciwnik reform. Zostawił kościół w zapaści z którą nawet pancerny kardynał Ratzinger nie mógł sobie poradzić. On sam moim zdaniem nie chciał kanonizować JP2 – napisalem to w tekście Benedykt XVI – abdykacja – czas pokuty – co musiało być dla niego strasznie trudne by odpierać wszelkie naciski w tej materii.

Niech on sobie będzie ogłoszonym czym chce. Nie pierwszy to człowiek do którego będą się modlić, a który ma brudne ręce. Niech jednak każdy choć spróbuje zastanowić się czy naprawdę był aż tak święty.

Autor: satanizm

Satanista intelektualny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s