Dzieci rewolucji


Rewolucja oznacza bunt i działanie. Aby mogła nastąpić musi zostać poparta ideą, ożywczą i buntowniczą myślą. Motywacją i determinacją by myśli zamienić w czyny i sprawić by stały się rzeczywistością.

Dzieci rewolucji  były zawsze kłopotem dla zastanego porządku świata, a zwłaszcza dla tych, którzy w tym swoim i zwykle przez siebie ustanowionym porządku wygodnie się rozsiedli.
Każdy czas ma swój bunt, młodość (zaprzeczenie dojrzałości) ze swoją naturalną energią i naiwnością musi albo kwestionować świat zastany albo chcieć by go zmienić.

Rewolucjonistą był Jezus, był Lenin, był Hitler, był Castro i wieli innych mniej lub bardziej ważnych.

Jezus
Jezus schizofrenicznie wykrzykiwał różne tezy i żądania. Chciał miłości i miecza, chciał zbawienia i życia wiecznego, chciał nadstawiania policzka i kary dla występujących przeciw prawu bożemu. – ostatecznie został ukrzyżowany ze względów politycznych (obawiano się powstania prawdziwego żydów przeciw Rzymowi) niż religijnych. Jezus nazywał się albo był nazywany królem żydowskim – czyli władcą, który mógł zagrozić i rzymianom i samym żydom.
Oczywiście był kimś w rodzaju heretyka, chciał wywrócić zastany porządek. Chciał obalić ich system wartości, a dalej zniszczyć ich władzę. Ponieważ był nieprzewidywalny – został zabity. Kult (jednostki?) jaki się później rozwinął można określić jako spełnienie czarnych snów ludzi władzy – bo powstała sekta chrześcijańska, z którą próbowano walczyć. I z którą wygrać nie można było bo każdy kto ginał za wiarę był męczennikiem, stawał się nim tylko li z powodu fanatycznego oddania – cecha wspólna dla wielu religii.
Rewolucja miała przynieść zmianę w systemie wartości ludzi, jednak przesłanie było tak pokrętne, że w miejsce systemu ideologicznego (popartego logiką) powstała wiara. Wiara oznacza, że dogmaty przyjmujemy jako prawdę i nie dyskutujemy z nią.
Ostatecznie ludzie Jezusa są jednymi z władców ziemi – głównie w sferze wpływów, majątków i polityki, a także świata przestępczego – współudział w ukrywaniu zbrodni, współpraca z włoską mafią, zabójstwa… Papieży, którzy byli niewygodni. Tak oto z rojeń chorego Jezusa powstała największa firma świata, która za nic nie odpowiada.

Lenin
Lenin, który był niemieckim komunistą postanowił obalić tyranię carską, odebrać władzę i pieniądze i dać je wszystkim równo. System komunistyczny okazał się błędny bo mimo, że zakładał własność wspólną, pominął indywidualność, która jest właściwa każdemu człowiekowi. Partia miała zastąpić społeczeństwo. Ilość wypaczeń przyniosła krawawe żniwa i rozwarstwienie społeczne. Znów z idei skorzystali uprzywilejowani miast wszystkich. Sam wódz października dalej straszy swoim zabalasamowanym ciałem. Paradokslanie – bo ciała niektórych świetych też są wystawiane na widok publiczny.

Hitler
Hitler jako fanatyk stworzył ideę by zawłaszczyć cały świat dla systemu wartości opartych na semi religijnych wartościach, w swoim źródle sięgającymi do wierzeń chrześcijańskich, pogańskich (germańskich), wierzeń buddyjskich (tajne poszukiwania Himlera) i własnych obsesji rasowej. Hitler by podnieść Niemcy z kolan po zakończeniu I wojny światowej i upokarzających wg niego postanowień Traktatu Wersalskiego.
Więc stworzył ideę, a właściwie ubrał ją w słowa na podstawie stanu świata. Hitler musiał wskazać precyzyjnie wroga i nakreślić przyszłość upokorzonego narodu. Skorzystał z kiełkującego antysemityzmu (powszechnego przed II wojną światową – także w Polsce – patrz sympatie kard Wyszyńskiego), drugą sprawą był zdobycie środków na swoje olbrzymie ekonomicznie cele – najprościej grabiąc tych, którzy pieniądze mają. Wzorem Lenina rabował bogatych lub z bogatymi współpracował. Mordował żydów zabierając im wszystko. Ta idea zebrała krwawe żniwo, Hitler z pewnością był człowiekiem swojej wiary – jego oddanie stworzonej idee fix było pełne.
Skończył marnie bo w swoich fantazjach i poczuciu nieomylności na pograniczu boskości (wg swoich kryteriów) zagubił realną ocenę rzeczywistości. I ta rzeczywistość w postaci błędów wojennych się zemściła i zabiła hitlerowskiego boga.

Kapitaliści
świat post wojenny ogarnęła rozpaczliwa bieda, ale jak to czasami się zdarza ta bieda i ulga, że można ten świat na nowo (i lepiej) odbudować chyba wzmocniła narody.
Oczywiście późny socjalizm doprowadził do utrącenia rewolucji komunistów i ich wiary, że jeśli coś jest wspólne to jest to troska wspólna o to dobro.
Indywidualizm i chłopski pragmatyzm spowodował wykoślawienie i upadek systemu komunistycznego.
Kapitalizm jawił się wygłodniałym ludom jako raj, który jednak gdzieś jest, oferujący wszystko czego pożądano.
Bóg – świat kapitalizmu nie miał twarzy, ani nazwy – miał cechy, elementy pokusy i pragnień. Kapitalistyczny Bóg obiecywał wszystko w zamian za oddanie wolności, kawałek po kawałku, oddanie niezależności (sankcjonowanej coraz głębszymi zakazami prawnymi i moralnymi), oddanie rozumu – bo dany dobrobyt miał zastąpić troski i ambicje.

Gdy rozleniwione masy ostatecznie usiadły na spasionych zadkach – stały się Masami doskonałymi, materią, którą można sterować, której można wtłaczać zakazy, idee (dowodem wiara amerykanów, że ich kraj to oaza demokracji – mimo, że toczy najwięcej wojen na świecie w jednym czasie), którym można był tworzyć potrzeby i skałaniać by je realizowali. Ostateczna degrengolada.

Bóg kapitalizmu okazał się Bogiem skutecznym, Bogiem, który może konkurować z Jezusem. Ma tyle siły, że ponosi za sobą cywilizację i może ją dowolnie wykorzystywać.
Współczesne dzieci rewolucji nie istnieją – są zbyt głupie by wykonać cokolwiek poza bezmyślną konsumpcją.

Dzisiejsze dzieci rewolucję widzą w tolerancji odmienności, promocji zjawisk, które nie mają żadnego znaczenia – dostały zastępcze idee by mogły rozładować swoją rewolucyjną energię. Do tego stworzono model człowieka – konsumpcyjnego i bezkrytycznego.
Oto świat, który poszedł sam na stracenie. Dziś świat nie powiesi się jak Judasz z powodu wyrzutów sumienia i zdrady swojej wiary (i Pana). Dziś świat zdechnie z przejedzenia i nudy.
Wartościując współczesne cywilizacje nie przedstawiają większej wartości mentalnej, intelektualnej czy duchowej. Niczego nie kreują, albo mówiąc mistycznie niczego nie Stwarzają. Nie ma Bogów – są barany i rzeźnicy.
Ten świat nie zasługuje na nic.

Reklamy

Autor: satanizm

Satanista intelektualny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s