Pussy Riot – bojowniczki? O co?


Świat emocjonuje się wyczynami dziewczyn z rosyjskiej grupy „punkowej”, które skazano za występ w cerkwi prawosławnej – gdzie zademonstrowały swoją dezaprobatę wobec obecnego prezydenta ich kraju.
Człowiek myślący ma tę cechę, że powinien się przyjrzeć akcji nie tylko przez pryzmat własnych preferencji politycznych czy religijnych, ale także pod kątem zdrowego rozsądku, smaku i człowieczeństwa.

Co w zasadzie miał na celu ten protest?
Odpowiedź jest tylko jedna – zauważenie kogoś kto nie jest w ogóle widzialny. Jakie są cele protestu? Boże zbaw Rosję od Putina. Panienki, które słynęły z pokazywanie sexu w zaawansowanej ciąży wykrzykują coś w Cerkwi. O co chodzi?
O jakiś zryw społeczny? O jakąś ideę? O zadymę? Nie te metody, nie to miejsce i jak się okazuje nie te panienki.
Żenujące jest traktowanie jakiegokolwiek miejsca, które jest ważne dla ludzi w taki sposób – czyli nasrajmy na ołtarz – wtedy będzie o nas głośno, a jeśli nas zamkną to będziemy krzyczeć o zamachu na wolność.

Nikogo nie szargać rzeczy, które są dla innych ważne czy święte – nawet jeśli owe rzeczy uważamy za głupie. To stawia nas w rzędzie ludzi lub psów srających gdzie popadnie.

Panienkom z PR bliżej do suk niż ludzi. Nie ma tolerancji dla prostactwa, głupoty i zniżania się do poziomu kloaki.

Advertisements

Autor: satanizm

Satanista intelektualny

2 thoughts on “Pussy Riot – bojowniczki? O co?”

  1. Każdy ma prawo do protestu według własnych kryteriów. Zapewne coś motywowało te dziewczyny, ze zaryzykowały aresztowanie (choć mają rodziny to po pierwsze, po drugie są bardzo brutalnie traktowane – szkoda, że zabrakło dostrzeżenia np. tego, zwłaszcza w kontekście ich aresztowań na Ukrainie, która lada moment ma wejść do UE) i uznały, że gra jest tego warta. Poza tym moim zdaniem, jeśli nie ma się sensownych argumentów (poza „nie szargać rzeczy świętych”, a to jednak argument, który nie każdemu wystarcza). A bloga czyta się ciekawie, ten wpis trochę zazgrzytał.

  2. Katarzyna mnie chyba jako ostatniego mozna posadzic o obrone „rzeczy swietych”. Ale robienie takich akcji dla mnie jest nie do przyjęcia. To, że większość księży uważam za zboczeńców nie oznacza, że pójde do kościoła i splune na mszy proboszczowi w twarz. Choć może i powinienem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s