Osobiste dygresje… Szatan w Kościele potrzebny najbardziej… Kościołowi


Kosciol czesto powoluje sie na postac Szatana – jako przeciwnika i sprawce lub conajmniej inicjatora wszelkich nieszczesc.
W roznych okolicznosciach takze jako fizyczne uosobienie hord szatanskich przywoluje postacie satanisow lub grup satanistycznych.

O ile zlo jako definicja istnieje – czyli przeciwienstwo dobra, to grupy satanistyczne odczytywane w sposob zgromadzen ludzkich celebrujacych zło – zwyczajnie nie istnieją. Kto o zdrowych zmysłach ma ochotę biegać po cmentarzu i wzwyać Szatana (skoro takowy nie istnieje w osobowym czy duchowym znaczeniu)?

Komu jest potrzebny mit grup satanistycznych?
Spojrzmy tylko na to:

Gdyby spojrzec na to jak czesto Szatan jest wykorzystywany to staje sie on niezbednym symbolem istnienia KrK.

Najbardziej tego mitu potrzebuje sam Kosciol aby uzasadnic swoje odjechane tezy – jak np. ostatni hit – mieszanie sie Szatana w zaplodnienia in vitro.

dante hell

Istotnie śmieszną i żałosną cechą katolików a w szczególności duchownych jest brak elementarnej wiedzy nt podstaw satanizmu.
Słowem Katolicy zadali sobie trud odpowiedzenia na pytanie: kim są luteranie i w co wierzą, kim są zielonoświątkowcy, mormoni, żydzi, buddysci… nie wiedzą jednak kim i w co wierzą (lub nie wierzą) sataniści, których traktują jako drugich zaraz po samym Diable przeciwników. Jak można taką ignorancję w kwestii bardzo podstawowej szerzyć?
Satanista nie wierzy ani w Boga ani w Szatana. Nie wierzy w zbawienie, niebo czy piekło. Co więcej nie stawia sobie za cel wojowanie z panami w koloratkach. I to nie jest odkrycie z tej niedzieli, ale fakt znany od długiego czasu.
Czyżby KrK nie miał czasu aby poznać podstawowe założenia satanistyczne?
Jakkolwiek brzmi to śmiesznie to Kosciol potrzebuje Szatana bardziej niż ktokolwiek. Szatana ułożonego na własną modłę jako uzasadnienie wielu bardzo absurdalnych tez.
KrK potrzebuje Szatana – bardzo własnego i stworzonego oraz przywoływanego w zależności od własnych potrzeb.

Reklamy

Autor: satanizm

Satanista intelektualny

15 thoughts on “Osobiste dygresje… Szatan w Kościele potrzebny najbardziej… Kościołowi”

  1. Hmm, niestety w wiekszosci jest to prawdziwe… ale nie do konca, polecam jeszcze nieco zaglebic sie w spojrzenie rzeczonego „zalosnego KrK” (nie ma to jak wysokie mniemanie o kims, prawda?;) ) na te kwestie i wtedy stawianie tak mocnych twierdzen… poznanie i zastanowienie nad konkretnie natura zla szatana oraz kwestiami sposobu jego dzialania (w oczach Kosciola, raczej nie zachecam do poznawania tego obiektywnie na wlasnej skorze;) )… i osobiscie dodam: jesli ktos jest za czczeniem egoizmu i wlasnej osoby i stawianiem tych „wartosci” ponad wszystko to jest moim glownym ideologicznym przeciwnikiem niewazne w jakie nadnaturalne moce wierzy, nie wierzy, watpi czy cokolwiek jeszcze… pozdrawiam

    1. Moim zdaniem wy sataniści dążycie do niczego…
      Porasowały się wam rozumy i myslicie ze szatan to jakies bostwo…a to nie prawda. Bóg jest najważniejszy i to on daje prawdziwe szczescie w zyciu i po nim. Co wam da wierzenie w szatana?? Pojdziecie do piekla i bedziecie sie w nim smazyc a to nie jest mile___Podkreslajac ze na wiecznosc przyjdzie sie wam smazyc.
      Zobaczycie ze jeszcze bedziecie zalowac swego wyboru.

      1. Ze swej strony polecam lekturę „Biblia Szatana” autorstwa Antona LaVey’a. Nie, nie zamierzam cię „nawrócić” na Satanizm, ale skłonić do zaczerpnięcia informacji z samego źródła aby móc w omawianym temacie udzielić klarownej wypowiedzi.

      2. „Co wam da wierzenie w szatana?? Pojdziecie do piekla i bedziecie sie w nim smazyc a to nie jest mile___Podkreslajac ze na wiecznosc przyjdzie sie wam smazyc.”

        Typowe myślenie chrześcijańskie o sataniźmie… Niestety spaczone i zdemonizowane…

        Satanizm, o którym tu mowa nie jest religią monoteistyczną, nie wiem nawet czy to jest religia…. tu nie ma bóstw… jest tylko JA, które jest w sataniźmie można powiedzieć symbolem boga….. boga, który jest za spełnianiem swoich pragnień zamiast wstrzęmięźliwości. Poza tym nie ma piekła, jakiegoś tam smażenia się czy coś… to średniowieczne myślenie….

        Natomiast nie wiem czy sataniści, Lavey pewnie się nie zgodzi…., wg mnie nie ma czegoś takiego jak grzech….

      3. Twój Bóg również wsadzi Cię do piekła jeśli pomyślisz źle o sąsiedzie, zjesz mięso w piątek lub zapomnisz wyklepać „Ojcze nasz” przed snem i podczas obiadu. Oh, czy to nie piękne? Bóg Cię kocha, ale jeśli tylko przez główke przemknie Ci nikczemna myśl z całej swojej miłości wpieprzy Cię do piekła, w którym będziesz cierpiał na wieki amen. Ale przecież Cię kocha, czy nie?

  2. Mysle, ze kazdy powinien dazyc do spelnienia – czy to czuje ze musi sie spelniac myslac o sobie, czy odwrotnie wypierajac calkowicie egocentryzm.
    Wybierz to co dla Ciebie najlepsze i zyj w zgodzie sam ze soba.
    Tylko najpierw sam zastanow sie czego oczekujesz.

    1. „satanizm piekna religja stworzona przez ludzi dla ludzi ,trzeba wiedziec czego sie chce od zycia a potem brac pełnymi garsciami tyle ile sie da”
      ech.. a jednak to prawda że ludzie ideologicznie idą wstecz…
      odkopac epikureizm i nazwac go religią…

      Co do artykułu:
      „Słowem Katolicy zadali sobie trud odpowiedzenia na pytanie: kim są luteranie i w co wierzą, kim są zielonoświątkowcy, mormoni, żydzi, buddysci… nie wiedzą jednak kim i w co wierzą (lub nie wierzą) sataniści”
      „Satanista nie wierzy ani w Boga ani w Szatana. Nie wierzy w zbawienie, niebo czy piekło.”

      Na przyszłośc radziłbym zapoznac sie z tematem, katolicy, którymi tak pogardzasz przynajmniej znają „własne podwórko”, a chodzi mi o to:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Satanizm

  3. Zerknij jeszcze raz na definicję z wikipedii. Tam jest podział na satanizm teistyczny i filozoficzny. Jeżeli zaczniemy kwestionować definicje to dyskusja straci sens.

    Na pewno mogę zgodzić się z tym, że brak wiedzy wśród katolików jest niewłaściwy. Niemniej nie uogólniałbym. Myślę, że podobna skala braku wiedzy o nauce Kościoła występuje wśród satanistów.

    W kwestii tytułowej tezy… Kościół nie tyle potrzebuje szatana, o ile go uznaje. Wierząc w istnienie osobowego zła nie może go ignorować. Zakładając, że diabeł rzeczywiście istnieje nie jest trudno go przypiąć do konkretnych wydarzeń. Ja na przykład „widzę” (specjalnie używam cudzysłowu, żeby uniknąć ataków z serii „masz zwidy”) jak szatan się śmieje, kiedy czytam o Fritzlu (który swoją drogą chyba zmieściłby się w założeniach satanizmu filozoficznego) czy mniej spektakularnych czysto złych czynach ludzi. Ogólnie rzecz biorąc zły duch nie tyle sam coś robi, ile potrafi wpływać na nasze zachowanie, przy zachowaniu naszej wolnej woli oczywiście. Tak jak Bóg chce nam pomóc, tak szatan zaszkodzić. Np. poprzez natrętne myśli zachęcające do grzechu, itp. Samo słowo „diabeł” – oszczerca, oskarżyciel, wskazuje na jego metody działania. Okłamuje nas twierdząc, że Bóg nas nie kocha i że nam nie wybaczy oraz oskarża nas przed nami samymi, abyśmy zwątpili w miłosierdzie Boga. „Szatan” w tłumaczeniu to po prostu przeciwnik. Często się również podkreśla, że największych sukcesem szatana jest to, że ludzie przestają w niego wierzyć.

    Ja tak to widzę.

  4. Ok jesli tak to widzisz… to po co Bogu przeciwnik? By bawic sie ludzmi i patrzec na ich wybory? Wg wiary katolickiej Bog stworzyl wszystko… wiec po coz stworzyl zlo?

    We Fritzlu nie widze ani szatana, ani zlych duchow – widze zboczenca, osobe chora do tego stopnia, ze nie powinna byc w spoleczenstwie. To racjonalna ocena.
    Na racjonalnosci powinnismy budowac swiat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s