Grzech założycielski


Satanizm w swoich założeniach wstępnych popełnił wiele błędów, przez które wciąż jest traktowany jako ekscentryczna lub ekstrawagancka forma ruchu.

Każda formacja wymaga odniesień historycznych. Niestety satanizm formowany i konstytuowany przez tzw. liderów potrzebował własnych Bogów. O ile przyjmuje się Szatana jako pra Ojca, jest on niepotrzebnie nazywany antytezą dla współczesnych bóstw – chrześcijańskich, żydowskich lub innych.

Skoro pra Bóg (prawdziwy – inaczej niż bóstwa chrześcijańskie, żydowskie lub muzułmańskie) to czy jest on umocowany i obecny historycznie? Jezus istniał, Allach – także, Jahwe – prawdopodobnie – bo nigdy się nie objawił… to gdzie jest Szatan? Tylko w przekazach biblijnych albo judaistycznych?

Część satanistów sięga więc do bóstw egipskich – Seth, Baal (Pan, nie władca much), Belial i wielu, wielu innych kojarzy się z Ojcem. I to jest ten grzech założycielski. Wynikający z kompleksów by udowodnić, że prawdziwa wiara była PRZED.

Gdzie jest prawdziwość stabilizacji prawdziwych reguł określanych jako satanistyczne? Wiemy, że to wolność, amoralność, oddanie prawdziwej naturze człowieka – co to ma wspólnego z mrocznymi bożkami z prawieków?

Satanizm nie potrzebuje Bógów tych z historii. Dlaczego? Cechy satanistyczne od zawsze były przypisane do człowieczeństwa, do pragnienia wyzwolenia, do buntu i zerwania norm narzucanych przez społeczne i religijne normy. Nikt nie ma złudzeń co do tego, że każda religia dąży do podporządkowania wyznawcy. Bezkrytycznie i bezdyskusyjnie. „Jest jeden bóg”, „kto umrze dla Allacha ten będzie zbawiony”, itd.

Prawdziwa wolność nie potrzebuje Bogów. Prawdziwa mądrość jest zapisana w naturze człowieka. Pozostaje jedyna decyzja by tę naturę odkryć i za nią podążać. To wielkie i trudne wyzwanie.

Nikt nie potrzebuje Boga. Gdy to zrozumiesz staniesz na własnych nogach. Bogowie byli, przemijali, pojawiali się nowi i ich kapłani. Ale kim jesteś Ty?

Reklamy

Przymus wiary


Czy nie jest tak, że odczuwamy przymus by inni ludzie wierzyli w to co my wierzymy? Moja prawda? Dlaczego nie zostawiać wyboru każdemu tego co jest dla niego ważne? Budując jakiś pogląd albo filozofię należy ją wypowiedzieć i pozostawić. Jeśli ktoś ma gdzieś dotrzeć albo coś zrozumieć to tak się stanie. Ile jest prawdziwych ofiar, które zostały zmuszone do wiary w coś czego samodzielnie nie odkryli lub zrozumieli?

Powrót człowieka


Z jasności w ciemność, z gór do bagna. Ludzkość wydobywając się z oparów ciemnoty cywilizacyjnej, drążąca tunele wiedzy, poznania, zrozumienia i rozwoju – dotarła znów do ściany, a właściwie do bagna.

Jeżeli kiedyś marzeniem człowieka było być wolnym, latać, zdobywać, odkrywać i tworzyć, to dziś ludzkość dotarła do przeciwieństwa swoich marzeń.
Walczy się o wolność zniewalając, można latać ale ludzie są przybici do ziemi troskami tak podłymi, że trudno uwierzyć, że to czasy, które nastąpiły po największych technologicznych odkryciach.
Dziś znów wracamy do wojen, podziałów, fałszu. Żyjemy w świecie kłamstw, symboli i znaczeń stworzonych by człowieka uwiązać do tego gówna o które każdy z każdym walczy. Niczym robactwo ukierunkowane tylko na przetrwanie i rozmnażanie. Wszyscy razem ale przeciwko sobie, mimo to samotność dla nich jest nie do pomyślenia.
Jak narkomani wbijają sobie kolejną działkę w zsiniałe żyły. Podobno żyją.

Ludzkość w obecnym kształcie jest całkowicie nieludzka. Człowiek leży w centrum satanizmu. Szukać człowieka w innych, czy w sobie? Może tego „człowieka” już dawno nie ma – została tylko jakaś bezrozumna bakteria. Pozbawiona wszystkiego poza aparatem do pożerania syfu.

Powrót do człowieczeństwa musi się rozpocząć od zmiany wszystkiego co znamy.

Teoria nieśmiertelności


Przypisane życie, forma, zależności i warunki są rodzajem otoczenia – ciała fizycznego i energetycznego. Życie jest symbolem i terminem, które stanowi tylko ograniczony zbiór znaczeń. Zostały one stworzone po to by zdefiniować i zamknać we frazie TO co jest nieprzekraczalne i wielkie. Życie to nie tylko to opakowanie w którym toczą się procesy biologiczne. Dysponujemy siłami, które daleko wykraczają poza zwyczajne przymioty – poczucie mocy, intuicji, pragnienia poza fizycznego. Owe siły to nie wyuczone odruchy, nie ma w tym niczego nabytego – to jest. Z czasem karci się człowieka by nie ufał temu co nie jest wytłumaczalne. To mentalne i duchowe ograniczanie człowieka ma prowadzić do utraty zmysłów, może uczynić z niego pustą skorupę lub w pewnych przypadkach stworzyć wariata, który nie może funkcjonować w „ZWYKŁYM“ świecie. Okaleczony człowiek jest przydatny, tak jak wykastrowane zwierze – nie stanowi pełnowartościowego organizmu.

Energia, która nas porusza jest formą nieukształtowaną, nie może być opisana. Ta energia ma nas prowadzić własną drogą ku pełnemu i najlepszemu człowieczeństwu. Nasze człowieczeństwo jest jednym z etapów. Rozwój potęgi duchowej – duszy, która jest WSZYSTKIM – ma nas najpierw uwolnić, a następnie sprawić byśmy mogli wyjść poza niewolnicze człowieczeństwo, gdzieś dalej…
Śmierć nie może nikogo zatrzymać – żadna, nawet najmniejsza energia nie znika, ona przekształca się w inną formę, płynie jak rzeka – nie ma końca. W tym znaczeniu jesteśmy wolni nieskończenie. Naszym ciężarem jest to co dostaliśmy w międzyczasie od tzw. cywilizacji. Świeca się wypala – ale daje światło i ciepło – więc jej energia nie gaśnie, tylko zmienia formę. Paląc świecę możemy doświadczać emocji, uczuć, a więc i tu następuje zmiana – także energetyczna i duchowa. A czymże jest świeca? Wszystko może być takim narzędziem.
Co się stanie jeżeli będziemy tylko trwać? Co się stanie gdy umrze ciało? Nasza energia – jeżeli będziemy ją rozwijać zamieni się w pełniejszą formę, która zapłodni jakieś istnienie lub pozostanie samą energią – czystą mocą – nieśmiertelności.

Mój świat


Mój świat przypomina pałac z tysiącem drzwi. Za każdymi z nich czeka coś innego, czasami jest to dość wspaniałego, czasami głupiego. Po otwarciu jednych drzwi zobaczę przerażające i okropne rzeczy, za innymi piękną kobietę, która pachnie pożądaniem, w innym miejscu będzie… Otwierając inne drzwi mogę wejść do następnego pałacu z tysiącem kolejnych drzwi za którymi może być wszystko. To mój świat. Ja zdecydowałem by być w nim… przemierzam go, poznaje, doświadczam, smakuje.
To świat nieskończony, nie przypomina on ani mdławego nieba, ani kiczowatego piekła. Świat nieskończoności doświadczeń – wspaniała podróż.

Bogowie ludzkiej mocy


Bogowie mocy, żywiołów, śmierci, życia, płodności i choroby, istnieli zanim pojawił się żydowski jaszczur jahwe – mały i mściwy. Niewielu wie, że starotestamentowy bóg nie pojawia się w nowym testamencie i nie ma niczego wspólnego z tym starcem, który każe swojemu synowi dać się powiesić i zabić na krzyżu. Kłamstwa, śmierć, cierpienie i nonsens wyparły bóstwa reprezentujące wszystkie aspekty istnienia. Kościół trupa – zawsze dążył do zatrzymania i uwięzienia człowieka, do jego zniszczenia. Kościół trupa nie ma mocy sprawczej innej niż sadystyczni wyznawcy, umartwiający się włośiennicą, głodem i upokorzeniem instynktów, które prowadzą do ich upośledzenia. Mnogość bóstw pozwalała na poszukiwanie własnej drogi, kształtu i przeznaczenia, w zaglądanie w ciemność i światło. Nie na kolanach, ale z miłością i ciekawością, z odwagą. Precz z trupem baranka!

śmiejąc się do utraty tchu


Kiedy znów zatoczy się koło – odzyskamy dziecięcą ufność, okrucieństwo i czułość. Prawdziwość i wiarę, że biegniemy nie po to aby dopaść celu. A kiedy spotka nas zło, zapłoniemy gniewem – szczerym i szalonym. Znowu zobaczymy niewidzialnych przyjaciół. Będziemy się włóczyć, rozpalać ogniska i odkrywać tajemnicze miejsca. Umrzemy kilka razy na niby, śmiejąc się później do utraty tchu.

satanizm – jako jedna z dróg


Postawa satanisty to postawa kwestionowania, które należy rozumieć jako stawianie pytania „dlaczego?”, „jaki jest cel?”. Kwestionowanie nie oznacza mechanicznego negowania – tak jak często się zarzuca satanistom.

Ja jestem tym, który zagląda przez dziurkę od klucza, przez szpary desek. Tym który podgląda by odnaleźć tajemnice, aby zobaczyć i zrozumieć więcej. Oczywiście to co mogę zobaczyć może być dla mnie rozwijające, niszczące, podniecające albo deformujące.

Siła poznania jest motorem wiedzy i rozwoju. Poznawanie satanistyczne przebiega na różnych płaszczyznach, które są intuicyjnie podpowiadane. Idiota nie musi myśleć nad tym jak żyje, on się martwi by przeżyć.

Satanizm jest postawą życiową i egzystencjonalną. Filozoficzną i duchową. Przyjmowanie ograniczeń jako podstawy funkcjonowania jest działaniem antyludzkim i zwyczajnie głupim. A jednak… większość ludzkości tak postępuje. Odkrywcy i wynalazcy zawsze byli jednostkami, które patrzą inaczej i dalej… wbrew zaszczepionym zasadom i wierze.

Istota, której wypatruje – mądra, spokojna i potężnie uzmysłowiona, pełna energii – jest moim celem. Nie musi i nigdy nie będzie nazwana. Do tego personifikacja nie jest potrzebna, ale wykorzystujemy ją bo wymaga tego ludzka ułomność. Gdy pokonamy własną ślepotę i nieczułość, znajdziemy piękno prostych pytań i równie światłych odpowiedzi.

Istota o której wspominam jest w nas. Śpi, pogrążona w letargu – jest wspaniała i zniewolona. Przez nas.

Satanizm ma swoje limity jako idea i koncepcja. Jest jednak formą, która odrzuca dogmaty i zgniliznę treści przyniesionych przez…

Lokalizacja systemu wartości


Wartości ludzkie przeważnie są umiejscowione poza człowiekiem.

Oznacza to tyle, że za cele i dążenia obiera się posiadanie, zdobywanie i gromadzenie. Skoro globalny pociąg do posiadania „wartości” uznanych społecznie – takich jak dobra materialne, władza i dominacja nad innymi, pozycja w społeczeństwie (ludzi o takiej samej konstytucji wartości) stanowi o wartości człowieka w jego oczach, to można wysnuć wniosek, że JEGO wartości są poza nim. Znajdują się na zewnątrz, nie mogą mieć znaczenia bo są przedmiotami, stanem fizycznym. Jeżeli człowiek wartościuje się przez taką hierarchię to znajduje się na mglistej ścieżce, która ma go zaprowadzić do ułudy tzw. szczęścia i spełnienia.

Nic materialnego i uznanego społecznie za wyższy cel nie ma żadnego znaczenia jeśli nie znajduje się w wewnętrznym, indywidualnym sakrum życia człowieka.

Bez SAMOwartości (nie będącej odbiciem w przedmiotach) nie można nawet mówić o próbie zbudowania własnej wewnętrznej konstrukcji opartej na sile, zrozumieniu, wyjściu PONAD i POZA. Bez podstaw duchowych, które rozumiemy indywidualnie – amoralnie i aspołecznie (bo powszechnej moralności i reguł społecznych satanista nie może zaakceptować nawet szczątkowo) – istota ludzka jest pustą wydmuszką, której wmówiono, że osiągnięcie jakiegokolwiek innego celu niż nabieranie cech nadczłowieka (odrzucającego człowieka, którego znamy i z którym nie możemy się zgadzać) jest drogą do samozniszczenia.

Bez JA nie ma prawdziwego świata i światła. Bez prawdziwego zrozumienia JA nie ma prawdziwego życia. Człowiek, który ma odwagę myśleć o sobie JA – stawia pierwszy krok by zabić człowieka omamionego systemem wartości, który jest poza nim… i co jest sprzeczne z jego prawdziwie duchową naturą. Sprowadzono nas jako puste kartki, a jednak dotarliśmy tutaj, do miejsca w którym zwykłe odpowiedzi i przepisy nie są do zaakceptowania.

JA jestem poza wartościami świata, który jest tworem bezużytecznych cech.

„satanista” Adam Nergal Darski


Polski „satanista” nr 1. Mój ulubieniec.

O wybiórczym i żenującym stosowaniu tandetnych atrybutów nazywanych przez idiotów satanistycznymi przez innych idiotów nazywającymi siebie satanistami, którzy to robią dla pieniędzy – pisałem… 5 lat temu.https://satanizm.wordpress.com/2011/10/11/365/ niewiele się zmieniło. Darski jest idiotą i to jego prywatna sprawa czy pozuje na spedalonego hipstera, nie jest jego sprawą, że podpina pod to niby satanistyczny płaszczyk. W ten sposób z głębokiej intelektualnie i filozoficznie idei robi show dla półgłówków i tandeciarzy.

"satanista" adaś nergal darski
„satanista” adaś nergal darski

Ogień nie lód


Nigdy nie protestowałem gdy obrzucano mnie kłamstwami. Nie chciałem niczego zabraniać ludziom. Dać im owoc z kłamliwego drzewa poznania? Po co? Drzewo poznania w swojej intencji było kłamstwem i wybiegiem przeciwko człowiekowi. Spróbowanie z drzewa poznania nie dało przecież poznania. Dało tylko cierpienie i strach. Drzewo poznania nie było niczym jak tylko kłamstwem. Intrygą przeciwko mądrości i wolności.

Po mi ludzie zniewoleni, po co byłby mi kreować niewolników? Ludzie byli wolnymi, a ich wybory i pomyłki należały do nich samych. Niewolnik jest pół człowiekiem, nie należy do siebie, należy do tego, który go zniewolił.

Nazwano mnie ojcem kłamstwa. Brzydzę się kłamstwem – jest nie tylko oszukiwaniem innych, oszustw także kłamcy. Okłamywanie siebie samego uznaje za największą winę jaką może nosić ludzka istota.
Czym jest kłamstwo w świecie kłamstw? Wątpliwością? Wygodą? Oszustwem? Strachem? Często kłamie się ze strachu przed prawdą. Kłamstwo cuchnie stęchlizną. Wreszcie kłamstwo jest zaprzeczeniem wolności. Kłamstwo oznacza przyjęcie więzów i zbudowanie murów więzienia. Dobrowolność niewoli i akceptacja bólu, a ten ból nie przynosi nauki i doświadczenia, jest bólem niszczącym. Pokolenia niewolników rodziły dzieci niewolników, którzy nie znali innego świata. Kto nie poznał wszystkich smaków ten nie wie, że mogą istnieć. Istotą wolności jest poznanie.

Ogień jest symbolem życia, jego przeciwieństwo oznacza śmierć. Ogień oczyszcza, wypala i spala, lód zabija i zatrzymuje. Jesteśmy z ognia. Z iskry, która ma oczyścić, odkazić bólem, zostawić znak o tym czego dokonaliśmy, stemplem przeszłości i przyszłości. Znakiem pieczęcią.

Nowe imperia – czyli wielka wojna religii.


W styczniu pisałem o Upadku Chrześcijaństwa – https://satanizm.wordpress.com/…/01/17/upadek-chrzescijans…/ – stety, niestety zaczyna się to sprawdzać.
*****
Moim zdaniem w ciągu najbliższych lat dojdzie do wielkiej wojny religijnej. Wszystkie kraje proislamskie (i jednocześnie laickie) zostaną „zapłodnione” Islamem i zradykalizowane. Będzie to początek nowego imperium islamskiego. Ten ciemny i małowartościowy desant ma być tylko zwiadem i nawozem. Wydarzenia pokazują, że „biała” cywilizacja jest bezwolna, pozbawiona instynktu obrony, a co gorsza za pomocą opłacanych mediów sporą część społeczeństwa mami się poglądami, że „ci źli nie są wcale źli, a gwałty i morderstwa są dlatego, że ich nie akceptujemy i nie kochamy wystarczająco.”
Część Europy stanie się Arabią i będą to Niemcy, Francja, Szwecja, Holandia, może Austria, może Anglia… te kraje są już tak zaludnione muzułmanami, że wkrótce dojdzie do przejścia władzy i obalenia porządku znanego jako unioeuropejskopoprawnypolityczniedemokratyczny.
Ostoją chrześcijaństwa pozostaną kraje słowiańskie – te, które nie zgodzą się nigdy na dyktat prymitywnych plemion z ich imamami.
Do tej części świata będą uciekać prawdziwi uchodźcy z Arabii.
Prędzej czy później dojdzie do konfrontacji religii, kultur i ras. I to co się działo za czasów imperium Osmańskiego będzie dziecinną igraszką.
*****
Jaki jest z tego wniosek? religie z założenia są dobre dla ludzkości, tak naprawdę ciągle chodzi o zniewalanie całych narodów i podbijanie świata. Ideologia jest zapalnikiem, a lud nawozem na których wzrosną nowe imperia.

Brudny kryształ


Substancja człowieka.

Wszystko to z czego jesteśmy zbudowani: z poglądów, intuicji, fizyczności i cielesności, energii i woli działania. To tworzy nas. Jesteśmy złożoną i subtelną konstrukcją, wibrującą i oddziaływającą na nas samych i na otoczenie.

Ile w nas jest tych oryginalnych i pierwotnych poglądów? Ile świadomości i wyższej świadomości? Ile się nauczyliśmy, a ile otrzymaliśmy w postaci doświadczeń innych ludzi, historii i wiedzy. Ile chcieliśmy się nauczyć?

Ametyst_szpic_MKA_14 (3)-960x768

Moim zdaniem człowiek jest zabrudzonym kryształem rzuconym w błoto. Naleciałości z którymi się zmagamy, są próbami ograniczeń cywilizacyjnych, religijnych, moralnych, które nam wszczepiano od dnia narodzin.

Mamy brud w sobie.

Pozostajemy jednak krystaliczną substancją to jest nasza konstrukcja – wibrującą, energetyczną – zdolną do oczyszczenia się z zabójczych toksyn. Błoto symbolizuje świat w którym istniejemy. Nie zmienimy świata jeśli sami nie dokonamy detoksu w sobie – uwolnienia się.

Wolność rozpoczyna się i kończy w woli, w umyśle i pragnieniu. Umysł jest fizyczny… ale przecież zachodzą w nim nie tylko procesy fizyczne. Dokonują się procesy mentalne, duchowe i magiczne.

Ludzka wola potrafi przekraczać granice, które formalnie i naukowo są nie przekraczalne. Nie jesteśmy boscy? Jesteśmy jeżeli tylko mamy w sobie tyle odwagi.

Brak granic


Uważamy, że granice nie są potrzebne wolnemu i mądremu człowiekowi. Brak granic nie jest równy bezmyślności, brak granic zmusza do odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje.

Brak granic nie oznacza wyzbycia się człowieczeństwa, emocji czy współodczuwania. Stępione zmysły wymagają tego by przed każdą przepaścią ustawić barierkę – tylko głupcy i tak w tę przepaść spadną.

Człowiek wolny wie czego chce, człowiek wolny wie czego nie chce. Granice mogą tylko zakłócać odpowiedzialność.

Poszukiwania ducha w dobie szkoleń motywacyjnych


Okultyzm, magia, duchowość czy wszelkie inne „dziedziny” poszukujące czegoś więcej niż namacalność są zepchnięte do działu wariactwa lub wstrętnie zakurzone, niedostępne albo zakazane.

Większości to nie interesuje. Rozwój duchowy zastąpiono materializmem albo Trenerami rozwoju osobistego. Względnie można jeszcze wspomnieć o formach takich jak psychoterapia – ale tu zagląda tylko ten kto ma już poważne problemy – przynajmniej tak to się przyjęło „kulturowo”.

Dochodzimy często do przekonania, że nasze życie po prostu nie ma w sobie treści i tzw. sensu. Dojście do ściany. I co dalej kiedy nie czujemy po co to wszystko, w jakim celu? Gubimy to co dziś modnie nazywa się motywacją. Co wtedy? Ano i tu biznes przychodzi z pomocą oferta motywacji jest dostępna, znani ludzie prowadzą warsztaty i szkolenia motywacyjne. Najczęściej są to ludzie znani z tego, że są znani. Wyklepują formułki i prawdy z gównianych poradników w rodzaju „ty też możesz odnieść sukces i być szczęśliwy”… kup bilet, książkę, zapłać za warsztaty, zastosuj rekomendowaną dietę. Zapłać – może będziesz szczęśliwy. A w środku albo pusto albo coś żałośnie popiskuje.

Zapomniane wierzenia, praktykowanie, zniknęły albo są traktowane jako dziwactwo. Poszukiwania ducha, siły i energii zostały zastąpione suplementami marketingowymi.

Gdzie jest nasza własna energia i motywacja?

Motywacja, siła, nadnaturalność i niezwykłość możemy znaleźć tylko w sobie. Drzwi własnego JA – prowadzą do poszukiwań i odpowiedzi, do całego wachlarza odpowiedzi. Tylko zanurzenie się w sobie pozwoli uwolnić albo odblokować potęgę.

Słaby człowiek jest słaby bo tak wybrał albo na to się zgodził. My dopuszczamy emocje – wszystkie te, które płyną i reagujemy na nie. Ćwiczymy „uważność”, próbujemy zrzucić blokady i kajdany narzucone cywilizacyjnie. Ludzki umysł i dusza zostały stępione i ogłuszone.

Otwarcie się na wewnętrzne doznania, przedefiniowanie (albo przynajmniej szczera próba zastanowienia się nad tym jak i po co żyjemy) wzorców mogą okazać się czymś czego nigdy w sobie nie dostrzegaliśmy.

Jako sataniści zawsze chcemy zaglądać za każde drzwi. Chcemy wiedzieć więcej i więcej doświadczać. Człowiek to coś więcej niż nam się wydaje

Pożądanie – po co są instynkty jeżeli mamy je tłumić


Pożądanie. Tępione, ujarzmiane, zdecydowanie zakazywane, przedstawiane jako ułomność i słabość charakteru. Pożądliwość czyli daleko posunięte pragnienie, posiadania lub zdobycia kogoś lub czegoś. Tak jak każdy instynkt może być destruktywne i kreatywne. Niszczące i stwórcze. Człowiek, natura, siły przyrody cechują się działaniami destruktywnymi i kreacyjnymi.

Pożądanie w kategoriach religijnych jest odbierane jako słabość ciała wobec woli. Skąd biorą się w nas instynkty? Z wiary? Z kodeksów? Wychowania?

Pożądanie jest zakorzenione w ludzkim ciele i umyśle – może być kreacyjne lub niszczące (w tym również auto destruktywne). Wybór leży w walce pomiędzy ciałem, a umysłem, tam gdzie jest człowieczeństwo, zwierzęcość i przyrodzona boskość. Pożądanie może nas zgubić lub zbawić. Pożądanie może prowadzić do osiągania niemożliwego.

Jeżeli pożądasz rzeczy, które mogą cię zniszczyć – sam się skazujesz. Wolna wola jest kluczem do wszystkiego. Prawdziwa wolna wola, nie ta, którą narzucono lub wmówiono.

Znaki


Ludzkość na przestrzeni wieków w jednym była zawsze zgodna i konsekwentna. Chodzi o wzajemne wyrządzanie sobie krzywdy, zadawanie cierpienia i oszukiwanie. Używano do tego różnych narzędzi, systemów religijnych, ideologicznych, które oficjalnie przyjmowały jako swój sztandar dobro człowieka.
Nie istnieje ani jeden rodzaj wyznania, religii, który zakładałby dążenie do szczęścia, wolności i oświecenia? Z pewnością nie można powiedzieć tego o największych nurtach – chrześcijaństwie, judaizmie, islamie. Najbliżej poszukiwania własnego znaczenia człowieczeństwa w kontekście oświecenia jest buddyzm, ale jego poddańcza i bezgranicznie pasywna natura tego kultu sprawia, że trudno jest się pogodzić z nadrzędnymi pryncypiami tej filozofii. Tybetańska uległość spowodowała, że są zamknięci w trudno dostępnym rejonie świata – traktowani jak atrakcja w zoo.


Kiedyś bogowie w swej mnogości utożsamiali cechy, żywioły, światy, talenty – było ich wiele i każdy z nich obejmował pewną dziedzinę lub cechy. Bogowie twórczy, bogowie zniszczenia, choroby i śmierci, bogowie miłości i rozkoszy… Dziś bóstwa religijne i polityczne zostały zunifikowane do cierpienia i władzy. Zadawanie sobie bólu i przeżywanie szaleństwa dominacji nad innymi – oto znak ludzkiej cywilizacji miłości.