Zastanawiałem się nad tym co gdybym wiedział, że za ścianami domu w którym mieszkam były molestowane dzieci i ja bym o tym wiedział, może nie akceptował, milczał udając głuchego, niewidomego i głupiego.
Gdyby tak było – to moja ignorancja (a wlasciwie wspoludzial, bo nie reagujac jestem wspolnikiem przestepstwa) byłby tylko rybką w oceanie krzywdy.
Dziś kogoś milczącego i wiecej niz wspolwinnego nazwano błogosławionym, oddawano cześć obrazom, tworzono szopki, całowano ampułki z jego krwią (czy to jest jakaś perwersja, wampiryzm czy co?).
Papa milczał i milczał, milcząc umarł – alleluja! Dzięki jego śmierci kończy się powoli dramat wielu dzieci.
Doceniam odwagę jego następcy B16, który sprząta po swoim Super Star poprzedniku. Wybrał niełatwą drogę – zamiast show – zabrał się za nazywanie spraw takimi jakimi są.
Sąsiedzi Karola Wojtyły – JP2 – błogosławionego, a właściwie jego podwaładni , są pedofilami, przestępcami, a milczenie ich przełożonego jest niemym przyzwoleniem. Więc jest winny? Jest. Jest współpedofilem.
Wymiernym efektem beatyfikacji bylo chyba zabicie Bin Ladena :)
;-)
Obrażasz pamięć kogoś kto poza tym że był katolikiem, których nienawidzisz był przede wszystkim porządnym człowiekiem. Zastanów się dobrze co Ty pieprzysz…
Nie tylko ja sie zastanawiam nad problemem błogosławionego od pedofilii. Cóż to znaczy być “porządnym” i udawać, że się widzi tylko własne pielgrzymki, audiencje, prezenciki… za ścianą państwa watykańskiego, które w swoich katolickich wpływach rozciąga się po całym świecie – były gwałcone wielokrotkie i w okrutny sposób dzieci. Obrońca gwałcicieli jest porządny? Na czym ta porządność polegała?