Bóg który wyszedł na spotkanie, zeby zabijac…

Znamienne i jakze glupie i bolesne slowa biskupa polowego – skierowane do ofiar.
“Poszli szukac Boga, a to Bog spotkal ich”… i zabil? Ciezko chyba napisac /wypowiedziec bardziej idiotyczne slowa.
Nie wspominam o tym by ganic KK czy biskupa, albo wykazywac jaki to zly jest Bog – bo moim zdaniem Boga nie ma.
Jednak jesli mowimy do ludzi wierzacych – to czy ich przywodca duchowy powinien kierowac taki przekaz?
Wasz Boga zabija, ale cieszcie sie bo tych ktorych zabil wzial do nieba i zbawil.
Idac ta analogia to Bog jest zdecydowanie zly, msciwy i niezrozumialy.

[cyt]
Przewodniczący mszy wikariusz generalny Biskupa Polowego ks. płk Sławomir Żarski mówił, że wierni, którzy w niedzielę zginęli w drodze powrotnej z pielgrzymki po sanktuariach maryjnych w Europie, jechali po życie, po to, by spotkać Boga. “I oni Go znaleźli, On wyszedł im na spotkanie” – podkreślił ks. Żarski.

“To byli święci, ludzie gotowi na spotkanie z Oblubieńcem” – mówił o zmarłych ks. Żarski. “Ci pielgrzymi są już w niebie, bo Boga odnaleźli, kończąc swoją pielgrzymkę na Ziemi” – dodał.

Zwrócił się też do bliskich ofiar niedzielnego wypadku: “Pamiętajcie, przez łzy, ból, który będzie jeszcze długo trwał, (…) oni są w Niebie i będą za wami orędować. I chwała Panu, że w ten czas powołał ich do siebie”.[/cyt]

Chwala Panu, ze spalil swoich oblubiencow w ogniu milosci… w autobusie.

Odpowiedzi: 2

  1. Tu przesadziles… wiem ze to dla Ciebie moze byc smieszne ale… odzieranie ludzi z pociechy, wysmiewanie ich nadziei kiedy staja w tak trudnej sytuacji… to juz dno… oczywiscie ani przez chwile nie pomyslales jak poczulaby sie osoba ktorej ktos bliski zginal w tym wypadku, ktora pocieszala sie JEDYNA nadzieja ze teraz bliska jej osoba jest w niebie – jak ta osoba poczulaby sie czytajac Twoje kpiny, nie pomyslales – zgadlem? I zadne ideologiczne pierdoly, szukanie argumentow przeciw drugiej stronie nie usprawiedliwia takiego postepowania… i nie jest bez sensu przejmowanie sie odczuciami i uczuciami innych… a moralnosc – nie podlega relatywizmowi… a poza tym – Twoje wywracanie faktow przesciga to ksiezowskie, nie wiem czy gratulowac czy wspolczuc

  2. Widzisz ja nie drwie ze smierci. Ja placze nad glupota i ja pietnuje.
    Jak mozna mowic komus wierzacemu… ze oto bog wyszedl mu na spotkanie – znaczy go zabil i to w nieciekawy sposob.
    Biskupie slowa wlasnie sa napietnowanej ranieniem i odpychajacym brakiem nie wiem… taktu chyba.

Dodaj komentarz